Dzierżoniów

Porażka, emocje, doping, sędziowie

Nie udało się zdobyć twierdzy – a raczej tamy Bobrów. Żagiew, choć do przerwy prowadziła jedną bramką i wyglądała lepiej na tle lidera rozgrywek, w drugiej połowie zaprezentowała się o wiele gorzej. Wpłynęło na to kilka czynników, począwszy od słabej skuteczności w ataku, kończąc na problematycznych decyzjach sędziowskich.

bartek - Porażka, emocje, doping, sędziowie

Spotkanie słusznie zapowiadano jako hit kolejki – dzierżoniowianie musieli wygrać, aby zachować szansę na tryumf w lidze, natomiast Bór, zdobywając 3 punkty, wobec porażki Kątów Wrocławskich mógł naprawdę wygodnie rozsiąść się w fotelu lidera i patrzeć na resztę stawki z góry. Dopisali kibice – trybuny pękały w szwach, głośnością i żywiołowym dopingiem imponowała przyjezdna grupa fanów z Dzierżoniowa i okolic, na co obojętni nie pozostawali miejscowi miłośnicy szczypiorniaka. Miłą niespodzianką był poczęstunek przygotowany przez sponsora miejscowych, dzięki czemu nikt z meczu nie wyszedł głodny.

Pierwsze minuty były niezwykle nerwowe – podopieczni trenera Górecznego mylili się w ataku, a pierwsze dwa trafienia padły łupem gospodarzy. Żagiew szybko się otrząsnęła, prowadząc 4:3 po 10 minutach gry. Od tej pory wszystko wyglądało poprawnie, dzierżoniowianie w ataku grali z rozwagą i pomysłem, a między słupkami z bardzo dobrej strony prezentował się Wasilewicz.

Co więcej, przyjezdni kilka razy mieli okazję odskoczyć rywalom aż na 3 bramki, jednak Bór z opresji zawsze wychodził obronną ręką. Żagiew na 4 minuty przed przerwą, dwubramkowe prowadzenie roztrwoniła w ciągu 60 sekund – był remis 11:11. Ku zadowoleniu kibiców z Dzierżoniowa, w ostatnich fragmentach pierwszej odsłony starcia, więcej zimnej krwi zachowali goście i do szatni zeszli prowadząc 13:12.

Na nieszczęście, wszystko co najgorsze miało dopiero nastąpić – od samego początku drugiej połowy dużo lepsze wrażenie sprawiali Artur Szabat i spółka. Bobry konsekwentnie punktowały swoich oponentów, bardzo szybko przechylając szalę wyniku na swoją korzyść. Żagiew wyrównała w 40. minucie, ale wciąż nie potrafiła złamać dążących do marzeń gospodarzy. Dodatkowo, skrzydła gości bardzo często podcinane były przez decyzje arbitrów, którzy w stykowych sytuacjach najczęściej gwizdali na korzyść gospodarzy. Przewinienia ze strony MKS, były traktowane znacznie surowiej aniżeli takie same zagrania pod drugą bramką.

Wszystko działo się w decydujących fragmentach rywalizacji – Oborniki aż 6 razy podchodziły do rzutów karnych, podczas gdy Żagiew takowe otrzymała jedynie dwa (ciekawostka: obrona w polu bramkowym podobno powinna skutkować rzutem z linii siódmego metra – dlaczego o tym piszemy? Jak pokazało opisywane starcie, nie jest to wcale tak oczywiste).
Na 8 minut przed końcem, Żagiew przegrywała 23:25 i od tego czasu nie zdobyła już żadnej bramki. Gospodarze natomiast, przez ostatnie 2 minuty grając w przewadze trzech(!) zawodników w polu, podwyższyli prowadzenie i ostatecznie zwyciężyli różnicą 5 trafień (23:28).

Taki rezultat oznacza jedno – Bór ma już 9 punktów przewagi nad Kątami Wrocławskimi oraz Żagwią, co sprawia, że sportowy awans dzierżoniowian na zaplecze Superligi staję się zadaniem z gatunku „mission impossible”. Bobry natomiast, mając już za sobą pojedynki z bezpośrednimi rywalami do walki o najwyższe cele, powinny patrzeć w przyszłość ze spokojem – tylko katastrofa byłaby w stanie odebrać im pierwsze miejsce na koniec rozgrywek. Do rozegrania pozostaje jeszcze jednak 10 kolejek, a piękno sportu polega na tym, że bywa nieprzewidywalny.

Na wielkie brawa zasługują kibice Żagwi, którzy licznie zjawili się w Obornikach i przez całe 60 minut wspierali MKS. Oni jak zawsze nie zawiedli – zawiodła jednak skuteczność, opanowanie i czynniki niestety już niezależne od dzierżoniowskich szczypiornistów. Okazja do poprawy nastąpi w przyszły weekend, jednak będzie równie trudno co i tym razem, bo Żagiew czeka wyjazd na niesamowicie gorący teren do Kościana. Kościana, który właśnie poskromił na własnym parkiecie słynną Kącką lokomotywę…

Stowarzyszenie Piłki Ręcznej Bór Oborniki Śląskie 28:23 (12:13) MKS Żagiew Dzierżoniów

Bór: Głośniak, Kurzydło, Reder – Szabat 8, Ramiączek 6, Sawicki 4, Weisskopf 4, Czajka 3, Kolis 2, Giera 1, Przystarz, Semczyszyn, Antolak, Chmieliński A., Chmieliński K., Kasiniak

Żagiew: Wasilewicz, Kaczmarek – Szuszkiewicz 7, Piróg 6, Antosik 5, Kalinowski 3, Galik 1, Matlęga 1, Batko, Błażkiewicz, Jezierski, Koźmińczuk, Kuciński

Bartłomiej Żygadło

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


Redakcja oraz portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy zamieszczanych na portalu infoddz.pl